High Sierra Fly-In: plac zabaw na plaży

Zdjęcie © Sarina Houston

Jest coś na temat pustyni High Sierra, która przygotowuje scenę do najlepszego w historii airplanecampingu. Jeśli nigdy nie byłeś w High Sierra Fly-In, zrób z niego nowy przedmiot z listą do zrobienia. Opisany wcześniej jako "Płonący Człowiek dla pilotów", jest to zdecydowanie moje ulubione wydarzenie lotnicze w historii.

Zawsze kochałem zachodnie Stany Zjednoczone ze względu na świeże powietrze i góry, a High Sierra nie rozczarowuje w tym względzie.

Ale wiem też, że nie chodzi tylko o góry - magia zachodu naprawdę dotyczy ludzi. A kiedy połączysz cud wysokiego pustynnego krajobrazu z urokiem i gościnnością najlepszych ludzi na świecie, a potem dodasz samoloty, to po prostu nie ma nic lepszego .

Martwa krowa

Wiedziałem, że mam jakieś doświadczenie, kiedy wyruszyłem z Raleigh-Durham International do Dead Cow Lakebed w północnej Nevadzie, ale nie miałem pojęcia, że ​​będzie to jedna z najbardziej ekscytujących much w historii.

Dead Cow to wyschnięte jezioro w środkowej części Nevady, na północ od Reno, a to nowa lokalizacja High Sierra Fly-In. Teren został niedawno zakupiony przez organizatora wydarzeń Kevina Quinna po walce z BLM o ziemię, na której mógł bezpiecznie odbyć imprezę, która po sześciu latach stała się znacząca. Na tegorocznym locie było około 140 samolotów.

Martwa krowa jest najłatwiejsza do uzyskania drogą powietrzną i gdyby nie prawdziwa gościnność łaskawych ludzi biegających i biorących udział w tym locie, prawdopodobnie bym tego nie zrobił. Widzisz, miałem każdą wymówkę w tej książce. Nie mogłem (naprawdę) sobie na to pozwolić. Musiałem zorganizować opiekę nad dziećmi. Nie mogłem wziąć tak dużo wolnego od pracy.

Nie posiadam samolotu, nie wiem też nic o pływającym buszu, a to jest latający tłum krzewów. Jak ja się tam dostanę?

Planowanie

Z drugiej strony wiedziałem, że czasami najlepsze rzeczy w życiu wiążą się z podejmowaniem ryzyka. Więc to się stało. I od momentu, gdy zapytałem o wydarzenie na stronie grupy na Facebooku, czułem się z tym dobrze. Powitał mnie przyjazny, beztroski tłum pilotów, który zapewnił mnie, że nie będę żałował, że starałem się iść. Pewnie , pomyślałem. Ale jak się tam dostać ?

Nie ma problemu , powiedzieli. Będzie przejażdżka . A potem było. Wiele osób oferowało przejażdżki z różnych miejsc i zanim się zorientowałem, byłem na pustyni, wraz z wieloma innymi, którzy doświadczyli tej samej hojności i gościnności, co ja. Wszyscy zostali przyjęci z zadowoleniem - i to nie była zwykła mucha. Quinn i inni organizatorzy z pewnością sprawią, że wszyscy - trójkołowiecowi piloci, Mooney i Cirrus piloci, piloci RV, a nawet piloci RC i oczywiście przyszli piloci - poczują się jak w domu. Każdy, kto mógłby wylądować na rozległym, wyschniętym jeziorze, został zachęcony do lotu. Dla tych, którzy nie mieli własnego samolotu, byli inni, którzy byli gotowi zaoferować miejsce w samolocie.

Od pierwszych wymian, których byłem świadkiem między wieloma ludźmi, którzy byli podekscytowani wyjazdem, ale bez dostępu do samolotu, a resztą pilotów, którzy starali się im pomóc, widziałem to, co często widzę w grupach pilotażowych - lotnictwo ogólne w jego absolutnie najlepszy - i wiedziałem, że będę w dobrym towarzystwie.

wyjazd

Spotkałem moją jazdę w hangarze na lotnisku w Nampa w Idaho - miejscu, z którym byłem trochę zaznajomiony, ponieważ zdałem egzamin pisemny z CFI na tym samym lotnisku w 2005 roku. Andrzej miał dodatkowe miejsce w swojej Cessnie z 1975 roku - wspaniały i praktyczny samolot - i był na tyle hojny, by zaoferować tej dziwnej damie przejażdżkę. Teraz może wydawać się szalone, że ktoś może wskoczyć do czyjegoś samolotu, a może tak jest, ale Andrew i mnie nie brakowało czasu, by znaleźć wspólną płaszczyznę. Jest aktywnym członkiem Stowarzyszenia Lotnictwa Idaho, a ponieważ Idaho jest moim rodzinnym krajem, mieliśmy kilku wspólnych znajomych.

Krótko mówiąc, wsiadłem do samolotu z nieznajomym. Ale lotnictwo to mały świat, a jak to często bywa, nie był wcale obcym człowiekiem.

Przyjazd

Andrew odciął od lęku wszelkie obawy, jakie miałem o lataniu z obcym pilotem, z dokładną odprawą przed inspekcją bezpieczeństwa, omówieniem wagi i równowagi samolotu oraz odprawą na temat zbliżającej się trasy i pogody. Po spektakularnym locie przez kaniony Idaho, ładny widok na góry Owyhee w Oregonie i wysokie równiny północnej Nevady, wylądowaliśmy w Dead Cow w piątkowe popołudnie. Dotykaliśmy gładko na 3-metrowej powierzchni pękniętego brudu, gdzie jedynymi wskazaniami miejsca lądowania były dwa małe rzędy czerwonych flag blisko końca podejścia. Kiedy wylądowaliśmy, było twardo, ale zmieniło się w bardziej miękkie i bardziej prochowate, ponieważ coraz więcej samolotów je podżegało. Zaparkowaliśmy obok niewielkiej grupy Skywagonów i wysiadłem. Cienka warstwa pyłu natychmiast wirowała wokół podeszew moich czarnych butów bojowych, zamieniając je w odcień brązu, że zostaną na co najmniej trzy dni.

Rozpakowywanie

Ustawiłem swój samotny namiot obok Andrzeja i bez zwłoki rozłożyłem krzesło. Słońce było wysokie i ciepłe w 60-stopniowym październikowym powietrzu, i od razu żałowałem, że nie przyniosłem kremu przeciwsłonecznego. Wyciągnąłem krzesło do miejsca, które można zidentyfikować tylko przez "dalszą drogę w głąb ziemi". Obserwowałem innych przybyszy. Chwyciłem mój radiotelefon i słuchałem, czekałem na odskocznię, czekałem na Jeździć po okolicy, szybkim podejściu i balonie ... Czekałem na coś ... ale nie było nic poza solidnymi podejściami i niemal perfekcyjnymi, gładkimi lądowaniami.

"To trochę tak, jakbyśmy oglądali przybycie Oshkoshów , ale ... no cóż, nie aż tak interesująco," powiedziałem do Andrew. "Ci faceci naprawdę nie psują lądowań, prawda?" Po prostu się uśmiechnął i wzruszył ramionami. Krótkie pasy startowe, wysoka elewacja, koła ogonowe i dobre, staroświeckie kije i stery latające to dla nich tylko część życia. Tutaj nie ma miejsca na złe umiejętności.

Briefingi

Poranne ognisko jeszcze bardziej wzmocniło wielkie pierwsze wrażenie. Quinn zaproponował pilotażową odprawę wokół ogniska o 7 rano i było jasne, że ci piloci krzaków, którzy często mają nieuczciwą reputację będąc śmiałymi i lekkomyślnymi, byli jednymi z najbezpieczniejszych i najbardziej kompetentnych pilotów, których poznałem. Były zasady, standardy i protokół. Istnieją oddzielne częstotliwości dla różnych operacji, standardowy wzorzec ruchu i wyraźnie nie ma miejsca na nieprofesjonalne zachowanie. Kultura bezpieczeństwa leży w zachowaniu liderów organizacji, a Quinn ustanowiła standardy bezpieczeństwa na wczesnym etapie, być może odrobinę po kolizji w powietrzu podczas przelotu w poprzednim roku. "Musisz być bezpieczny. Są ludzie, którzy nie znają procedur, a oni tam robią rzeczy, których się nie spodziewamy, więc musisz zachować głowę. "Quinn poinformował podczas porannego ogniska. Po zapytaniu kogokolwiek z FAA, aby się zidentyfikować - i spotkać się z ciszą - Quinn miał jeszcze jedną radę dla tłumu chętnych pilotów: "Lataj, jakbyś był obserwowany przez FAA".

Rano były burritos na śniadanie i kawa w dłoniach w kształcie rękawiczek, i śpiące, ale chętne szepty wokół ogniska o nadchodzących zajęciach.

Wydarzenia

W ciągu dnia wylatywały do ​​pasów, pasów trawy, polnych dróg, jezior i lotów nad malowniczym Jeziorem Piramid. Zatrzymaliśmy się na lotnisku Susanville (KSVE) dla paliwa. Lataliśmy w formacji, gdy sprawdzaliśmy okolicę, szukając łosi i dzikich koni. Wylądowaliśmy na środku Pustyni Czarnej Skały, w miejscu Płonącego Człowieka, gdzie usiadłem na ziemi i trudno było sobie wyobrazić dziesiątki tysięcy ludzi na środku tej ogromnej, pozornie nietkniętej pustyni. Jedyną oznaką, że Płonący Człowiek kiedykolwiek miał miejsce, były słabe zarysy dróg, które niegdyś znajdowały się w środku dużego, rozległego koryta jeziora.

Były intensywne momenty podczas zaplanowanych wyścigów dragów STOL - zdecydowanie jedna z najlepszych imprez lotniczych, jakie kiedykolwiek widziałem (obejrzyj klipy wideo z Super Cup i Beaver - a nawet Cirrus - ściganie) i oglądaliśmy doświadczone pokazy lotnicze pilot Gary Ward latać swoim MX2. I było na pozór losowe przelot F-16, który oczywiście przyciągnął uwagę wszystkich, ale nikogo nie zaskoczył. W końcu przylegliśmy do MOA na środku pustyni. Były Piper Cubs i Super Cubs, a także 180, 185, 170 i 172 i Archers oraz Mooneys i Cirrus, Maules i Experimentals, a nie jedno, ale dwa Wilga Beste i homebuilty oraz wiele innych niesamowitych samolotów. To była wersja nieba pilota.

A potem było jeszcze więcej błogich chwil, takich jak zanurzenie się w ustronnym gorącym źródle w miejscu, które niegdyś było domem, i obserwowanie dzieci jeżdżących na rowerach w obozie podczas popołudniowej przerwy. Ale moje ulubione momenty były po prostu tymi cichymi chwilami w samolocie, wsłuchującymi się w niezawodny szum silnika, dostrzegające dzikie konie lub łosia zaledwie sto stóp niżej, z promieniami słońca wpadającymi między wysokie warstwy chmur, goniącymi cień samolotu nad wylądować.

W nocy nad ogniskiem brzęczał dron, napoje, kolacje i koleżeństwo. Były dzieci, zwierzęta domowe i samoloty ozdobione lampkami bożonarodzeniowymi. Były zdalnie sterowane samochody i samoloty RC, i najlepsza rozmowa. Były losy, nagrody i śmiech.

Coś w atmosferze tej muchy w połączeniu z ogromem potężnego, pustynnego krajobrazu po prostu mnie wyniosło. Szeroko otwarte niebo nocą zapiera dech w piersiach. Loty przez kaniony, nad dzikimi końmi, przez ogromną i pozornie nieskończoną pustynię - wszystko to sprawia, że ​​czujesz się mały i nieistotny w tym wielkim wielkim świecie. A ludzie - hojni i życzliwi ludzie, tacy jak Andrew, który zaoferował mi nie tylko miejsce na 180, ale także jedzenie, kawę i papier toaletowy i krzesło do siedzenia - i sąsiedzi, którzy rozbili obóz obok, i Kevin Quinn i inni organizatorzy, którzy dzięki swojemu przywództwu zdołali objąć wszystkich, a przede wszystkim inspirować bezpieczeństwo, rozmowę przy ognisku i nowych przyjaciół; coś w tym wszystkim razem sprawia, że ​​człowiek czuje się żywy.

Odbicie

Dead Cow to tylko zakurzone, wyschnięte jezioro, które przez kilka dni w październiku jest pełne samolotów, ale doświadczenie High Sierra Fly-In sprawia, że ​​czujesz się niesamowicie mały, ale większy niż życie w w tym samym czasie. To doświadczenie lotnicze, którego nie można powtórzyć nigdzie indziej. Jeśli kiedykolwiek będziesz miał okazję, po prostu zrób to. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że zostaniesz powitany z otwartymi ramionami, poznasz nowych przyjaciół i będziesz świadkiem tych samych spektakularnych, latających, gwiaździstych nocy i niesamowitych wspomnień, które zrobiłem.